Ostatnio lubię weekendy w domu, nawet jeśli to oznacza odcięcie od internetu i nieużywanie komórki. (Z tym odcięciem od internetu to nie do końca była prawda, bo Mała zostawiła mi swój mobilny i mogłam posiedzieć sobie na nim jak Mama poszła na nockę). Z kupienia kurtki na giełdzie nic nie wyszło, bo jak był mój rozmiar to okazywało się, że jedyny dostępny kolor to musztardowy bądź miodowy, a o czarnej kurtce mogę sobie zapomnieć -_-" - czy ja naprawdę tak dużo wymagam? Wygląda na to, że tak. Ale odpoczęłam sobie. Pomimo dziwnych snów.
Dobra, dawno już nie miałam batalistyczno-epickich snów. No bo w porównaniu z tym snem, obrona bibliotek przed terminatorami to było przedsięwzięcie średnie. I mam wrażenie, że śnił mi się bardzo długo.
( Sen 5-6.02. )
( Supernatural 5x13 )
A jutro do pracy. Budzik nieubłaganie zadzwoni na długo przed 6...
Dobra, dawno już nie miałam batalistyczno-epickich snów. No bo w porównaniu z tym snem, obrona bibliotek przed terminatorami to było przedsięwzięcie średnie. I mam wrażenie, że śnił mi się bardzo długo.
( Sen 5-6.02. )
( Supernatural 5x13 )
A jutro do pracy. Budzik nieubłaganie zadzwoni na długo przed 6...
- Location:piwnica
- Mood:
calm - Music:John Farnham - You're the Voice
Jestem pewna, że jeszcze jedna taka noc, a nie dam rady. Znów miałam problemy ze snem, bo choć teoretycznie i patrząc czasowo spałam niby od 21 do 9 rano to w praktyce spałam w kilkunastu 30-40 minutowych kawałkach, po których budziłam się na 10-15 minut i nie mogłam z powrotem zasnąć. Why?! Do tego czaszkę rozsadza mi obecnie coś co bardzo przypomina tam-tamy. I mam zatkany nos. Zatkał się dopiero niedawno. Stawiam, że to przeziębienie z opóźnionym zapłonem. Chciałam dzisiaj poczytać i z samego rana nawet się udało, ale potem nie mogłam już patrzeć długo na literki. A spać też nie za bardzo mogłam, bo choć mi się chciało, to i tak wiedziałam, że nie zasnę.
Więc wzięłam się za oglądanie filmów.
( filmy i zwiastun )
Mam nadzieję, że dzisiaj prześpię porządnie chociaż kilka mocnych godzin, bo jutro będę nie do życia.
Więc wzięłam się za oglądanie filmów.
( filmy i zwiastun )
Mam nadzieję, że dzisiaj prześpię porządnie chociaż kilka mocnych godzin, bo jutro będę nie do życia.
- Location:łóżko
- Mood:
sick - Music:Westlife - My Love
W zasadzie weekend minął bardzo dobrze. Pomijając fakt złamania dwóch paznokci przy rąbaniu drewna i odśnieżaniu podwórka można zapisać go na plus. Tylko mi się spać nie chciało. Znaczy chcieć to może i się chciało, ale jak się z soboty na niedzielę obudziłam o 3:40 to zasnęłam jak Mama wyszła do pracy – czyli po prawie 3 godzinach. Do tego śniły mi się albo morderstwa w bibliotece (nie wiem dlaczego chcę znajdować trupy po bibliotekach) albo zajęcia z teorii bibliografii prowadzone w czytelni mojej obecnej biblioteki (i to można zaliczyć do kategorii koszmaru). A dzisiejszej nocy budziłam się prawie co godzinę, chyba bojąc się, że zaśpię na autobus. Ale dojechałam i to nawet przed czasem.
Dzisiaj w pracy kierowniczka była tylko w przelocie i przez to pracowało się nieco inaczej – znaczy nie trzeba było udawać, że się jest cały czas zajętym :) Ale zrobiłam tabelki z pakietami tematycznymi do mojego projektu pracy z gimnazjalistami i jestem z siebie dumna. Jeszcze dużo muszę tam dopisać i w ogóle stworzyć konspekty do tychże zajęć (co uważam za stratę czasu, papieru i słów) – jednak jestem już na plusie bo coś mam. W środę teoretycznie powinnam wysłać to do kierowniczki, ale może jak coś to w czwartek to zrobię. Czasu jeszcze mam sporo – na dobrą sprawę jak ruszymy z tym po Wielkanocy to i tak będzie sukces.
Co do mojej edukacji, którą zamierzam kontynuować na jesień, Ojciec wypalił z turystyką. Nie żebym miała coś przeciwko samemu temu kierunkowi, ale jak widzę Tato nadal ma wizję, że ja jednak nie będę do końca życia pracować jako bibliotekarka. Na razie to zostaje w fazie gadania, bo nasze wizję się mijają.
Dzień byłby miły, gdybym na końcu nie rozwaliła sobie zamka w puchowej kurtce - nie ma to jak mieć szczęście w taki mróz. Pękł suwak. Mama powiedziała, że po 5 latach eksploatacji miał pełne prawo. Zatem czeka mnie jeszcze zakup kurtki zimowej.
Jutro odbieranie dnia wolnego za pracującą sobotę. Wielkie kinobranie: „Dziewięć”, a później „Alvin i Wiewiórki 2” (skoro się było na pierwszej części w kinie… :)).
Spóźnione, ale bardzo szczere życzenia urodzinowe dla
pellamerethiel . Zdrowia, szczęścia, pomyślności i radości. I oby Twoja wyobraźnia nigdy Cię nie zawiodła :)
( prezencik )
I dla Mojego Ukochanego Deana -
kate_kinobox Słońce Ty moje, dużo życzeń Ci już dzisiaj składałam, ale co tam - tego nigdy za wiele :P Zatem wszystkiego najlepszego i zapraszam za cuta...
( to nie srebrna kula, ale zawsze :) )
Dzisiaj w pracy kierowniczka była tylko w przelocie i przez to pracowało się nieco inaczej – znaczy nie trzeba było udawać, że się jest cały czas zajętym :) Ale zrobiłam tabelki z pakietami tematycznymi do mojego projektu pracy z gimnazjalistami i jestem z siebie dumna. Jeszcze dużo muszę tam dopisać i w ogóle stworzyć konspekty do tychże zajęć (co uważam za stratę czasu, papieru i słów) – jednak jestem już na plusie bo coś mam. W środę teoretycznie powinnam wysłać to do kierowniczki, ale może jak coś to w czwartek to zrobię. Czasu jeszcze mam sporo – na dobrą sprawę jak ruszymy z tym po Wielkanocy to i tak będzie sukces.
Co do mojej edukacji, którą zamierzam kontynuować na jesień, Ojciec wypalił z turystyką. Nie żebym miała coś przeciwko samemu temu kierunkowi, ale jak widzę Tato nadal ma wizję, że ja jednak nie będę do końca życia pracować jako bibliotekarka. Na razie to zostaje w fazie gadania, bo nasze wizję się mijają.
Dzień byłby miły, gdybym na końcu nie rozwaliła sobie zamka w puchowej kurtce - nie ma to jak mieć szczęście w taki mróz. Pękł suwak. Mama powiedziała, że po 5 latach eksploatacji miał pełne prawo. Zatem czeka mnie jeszcze zakup kurtki zimowej.
Jutro odbieranie dnia wolnego za pracującą sobotę. Wielkie kinobranie: „Dziewięć”, a później „Alvin i Wiewiórki 2” (skoro się było na pierwszej części w kinie… :)).
Spóźnione, ale bardzo szczere życzenia urodzinowe dla
( prezencik )
I dla Mojego Ukochanego Deana -
( to nie srebrna kula, ale zawsze :) )
- Location:Wrocław
- Mood:
calm - Music:Who's gonna drive you home tonight?
Założyłam sobie złudnie, że odpocznę po raz pierwszy w tym roku, nie musząc przemieszczać się nigdzie w niedzielę. I do pewnego momentu udało mi się zrealizować ten plan. Ale Los lubi pogrywać. Moja młodsza siostra miała wypadek samochodowy, więc z jeszcze mokrymi włosami upchniętymi pod czapką popędziłam do szpitala na drugim końcu miasta (mpk chyba bało się mojego gniewu, bo przesiadki podjeżdżały gdy tylko doszłam na przystanek). Nic jej nie jest, poza tym że jest nieco poobijana i przez dwa tygodnie będzie chodziła w kołnierzu ortopedycznym. Oczywiście ona najbardziej się zmartwiła tym, że rozbiła samochód, który prawdopodobnie pójdzie na żyletki. W tym momencie miałam ochotę jej coś zrobić. Ale w zasadzie to już nie mam siły, bo adrenalina, która napędzała mnie od rana właśnie sobie poszła. Głowa boli mnie od momentu, gdy przekroczyłam próg szpitala. Muszę coś zjeść, żeby wziąć leki, pomijając wszystko inne - jak nie wezmę aspiryny to jutro do pracy nie dotrę. A na widok jedzenia mam ochotę od razu iść do łazienki i wlać je do muszli, żeby oszczędzić kłopotu z jego późniejszym oddawaniem. Poza tym nadal łapy mi chodzą. Czuję się po prostu rozbita na dużą ilość drobnych kawałeczków szkła. I pewnie zasnąć też nie będę mogła. Ech, nie wiem czy w takim razie chcę mieć znów wolny dzień, kiedy zaplanuję sobie odpoczynek.
- Location:Wrocław
- Mood:
crappy - Music:Assemblage 23 - Lullaby
( Księżniczka i żaba )
Poza tym, coraz bardziej wdrażam się w pracę. Minął, a właściwie mija (bo jutro jeszcze do pracy idę) drugi tydzień na tej filii, a już właściwie czuję się prawie jak u siebie. Zaczynam sobie wyrabiać zdanie o współpracownikach, a oni o mnie :P Kierowniczka jest spoko – w środę będziemy mieli wyjście integracyjne, zobaczymy jak to nam wyjdzie. Były kierownik się dowiedział, że wróciłam i to nie do niego – jak mi przykro. Był w szoku i jąkał się przez dłuższą chwilę. Powiedział, że załatwi mój powrót na starą filię – no chyba nie! Wczoraj zostałam wyściskana i wycałowana, czyli jednym słowem zmolestwoana na środku biblioteki przez jedną z moich starych czytelniczek. Stwierdziła, że w końcu wie gdzie i do kogo ma przychodzić. I że zawiadomi resztę, że ja tu jestem – czy ja mam się bać? Ale powiem szczerze, że to było cholernie miłe. Nadal intensywnie myślę nad tym projektem dla gimnazjalistów (i po części licealistów), ale tak na poważnie to może w niedzielę zabiorę się do porządnego pisania. Tak myślę...
Poza tym, coraz bardziej wdrażam się w pracę. Minął, a właściwie mija (bo jutro jeszcze do pracy idę) drugi tydzień na tej filii, a już właściwie czuję się prawie jak u siebie. Zaczynam sobie wyrabiać zdanie o współpracownikach, a oni o mnie :P Kierowniczka jest spoko – w środę będziemy mieli wyjście integracyjne, zobaczymy jak to nam wyjdzie. Były kierownik się dowiedział, że wróciłam i to nie do niego – jak mi przykro. Był w szoku i jąkał się przez dłuższą chwilę. Powiedział, że załatwi mój powrót na starą filię – no chyba nie! Wczoraj zostałam wyściskana i wycałowana, czyli jednym słowem zmolestwoana na środku biblioteki przez jedną z moich starych czytelniczek. Stwierdziła, że w końcu wie gdzie i do kogo ma przychodzić. I że zawiadomi resztę, że ja tu jestem – czy ja mam się bać? Ale powiem szczerze, że to było cholernie miłe. Nadal intensywnie myślę nad tym projektem dla gimnazjalistów (i po części licealistów), ale tak na poważnie to może w niedzielę zabiorę się do porządnego pisania. Tak myślę...
- Location:Wrocław
- Mood:
tired - Music:Taylor Swift - White Horse
Wszystkiego najlepszego dla
hikko
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin
Życzę Ci pełnienia marzeń, spokoju ducha, kroczenia własną wymarzoną drogą życiową (tak, aby żaden transport nie nawalał ani się nie psuł:), odnalezienia swojego miejsca we wszechświecie, pogody ducha w sercu, czasu dla siebie i swoich myśli. A poza tym zdrowia, szczęścia, radości i pomyślności (krótko, ale śnieg nieco wyjadł mi mój intelekt).
( taki tam prezencik... )
- Location:Wrocław
- Mood:
calm - Music:John Farnham - You're the Voice
Kartki wysłałam już wczoraj, więc kto chciał to może już wypatrywać sowy czy listonosza :)
Dzisiaj udało mi się umyć okno i posprzątać w trakcie pakowanie pokój. Walizkę miałam już spakowaną o godzinie 15, co jak na mnie jest rekordem. Rano jeszcze tylko resztka kosmetyków i będzie pełna. Nawet nie przekroczyłam ważnego limitu 15kg co mnie zdziwiło. No i oczywiście Sammy'ego trzeba będzie zapakować do plecaka jako podręczny, ale to już jutro z samego rana, czyli gdzieś grubo przed 5 rano.
Nie wiem do kiedy zostaję w Polsce. Pewnie coś koło połowy stycznia. Co mnie dobija - praktyczne beznecie, chyba że gdzieś dorwę na chwilę internet. Dam radę - zabrałam trochę płyt. I pewnie będzie walka z Mamą o każdą wolną chwilę, ale dam radę.
Postaram się zawitać jeszcze na net i wrzucić chociaż życzenia świąteczne, ale gdyby jednak Los się na mnie uwziął to życzę Wszystkim zdrowych, spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia. Na Nowy Rok jeszcze nie życzę, bo mam nadzieję w tych okolicach być w miejscu gdzie jest internet )
Dzisiaj udało mi się umyć okno i posprzątać w trakcie pakowanie pokój. Walizkę miałam już spakowaną o godzinie 15, co jak na mnie jest rekordem. Rano jeszcze tylko resztka kosmetyków i będzie pełna. Nawet nie przekroczyłam ważnego limitu 15kg co mnie zdziwiło. No i oczywiście Sammy'ego trzeba będzie zapakować do plecaka jako podręczny, ale to już jutro z samego rana, czyli gdzieś grubo przed 5 rano.
Nie wiem do kiedy zostaję w Polsce. Pewnie coś koło połowy stycznia. Co mnie dobija - praktyczne beznecie, chyba że gdzieś dorwę na chwilę internet. Dam radę - zabrałam trochę płyt. I pewnie będzie walka z Mamą o każdą wolną chwilę, ale dam radę.
Postaram się zawitać jeszcze na net i wrzucić chociaż życzenia świąteczne, ale gdyby jednak Los się na mnie uwziął to życzę Wszystkim zdrowych, spokojnych i wesołych świąt Bożego Narodzenia. Na Nowy Rok jeszcze nie życzę, bo mam nadzieję w tych okolicach być w miejscu gdzie jest internet )
- Location:poddasze
- Mood:
calm - Music:John Borrowman - All out of love
- Location:salon
- Mood:
okay - Music:Westlife - My Love
Zrobiło się zimno i w zasadzie świątecznie już prawie. Po raz pierwszy odkąd tu jestem zmarzłam, ale w zasadzie tylko na twarzy, bo miałam na sobie sporo warstw ubrań jak wyrwałam się spacer i po zakupy do miasta. Ale trawniki były białe jeszcze o 11 rano, więc naprawdę chwyciło. Jak na takie zimno było bardzo ludzi na wtorkowym targowisku, które było już zupełnie świąteczne (tydzień temu jeszcze ciut się wstrzymywali), ale dziś już pełną parą. Zrobiłam zapas kartek świątecznych, jutro pewnie zawiśnie post jakiś preświąteczny, bo dziś jestem wyjątkowo mało kreatywna. Rozglądam się za prezentami i czasami naprawdę nie ma z czego wybierać, ale na biżuterii mogłabym zostawić momentami roczny dochód. Ale zaszalałam inaczej: kupiłam sobie w końcu dwudyskowe wydanie Star Treka i zaraz zacznę się za poważne macanie płyt. Na pewno mnie rozgrzeje w tą zimną noc :D
- Location:poddasze
- Mood:
calm - Music:Glee - No Air
- Location:salon
- Mood:
happy - Music:John Farnham - You're the Voice
Kochana moja Kate! Wszystkiego Najlepszego z okazji Imienin. Przyznam szczerze, że prezent wyszedł mi zupełnie przez przypadek, kiedy zaczynałam pisać w zeszłym tygodniu. I w zasadzie to Ty poddałaś mi pomysł, nawet jeśli teraz go nie pamiętasz :D Mam nadzieję, że Ci się spodoba, bo popełniłam to wyłącznie dla Ciebie :D. Wiem, że jeszcze sporo tego jest co mogłabym tu umieścić, więc wybacz braki i mam nadzieję, że wszystkich i tak dobrze dobrałam.
Tytuł: Przesłuchanie
Fandomy: wielki cross, ale w zasadzie po 1-2 postacie z seriali
Ilość słów: 2230
Spoilery: brak
Ostrzeżenia: kolejny przykład bibliotekarskiego cracku... kilka przekleństw...
Za zerknięcie dziękuję Inez, Chandini i Lordowi E. (zawsze zadajesz właściwe pytania;)
( Przesluchanie )
( picspam dla odwrocenia uwagi :) )
Tytuł: Przesłuchanie
Fandomy: wielki cross, ale w zasadzie po 1-2 postacie z seriali
Ilość słów: 2230
Spoilery: brak
Ostrzeżenia: kolejny przykład bibliotekarskiego cracku... kilka przekleństw...
Za zerknięcie dziękuję Inez, Chandini i Lordowi E. (zawsze zadajesz właściwe pytania;)
( Przesluchanie )
( picspam dla odwrocenia uwagi :) )
- Location:poddasze
- Mood:
cheerful - Music:Fugees - Ready or not
- Location:poddasze
- Mood:
optimistic - Music:Daughtry - Used To
Wzięte praktycznie od wszystkich :)
1) Post a list of up to 20-25 books/movies/anime/TV shows/video games/bands [fannish etc.] that you've had an obsessive fannish love or interest in at some time in your life (or that you simply like(d)).
2) Have your f-list guess your favourite character/member from each item (one person can try to guess 5 characters).
3) When someone guesses correctly, strikethrough the item and put the name of your favorite character next to it.
1) Zrób listę 20-25 książek/filmów/seriali/gier/zespołów, które w którymś punkcie swojego życia obsesyjnie kochałeś (albo po prostu takich, które lubisz/lubiłeś).
2) Twoja flista może zgadywać (jedna osoba - 5 odpowiedzi) twoją ulubioną postać/osobę z każdego wymienionego fandomu.
3) Kiedy ktoś odgadnie prawidłową odpowiedź, skreśl punkt i napisz obok imię twojej ulubionej postaci.
( Meme :) )
1) Post a list of up to 20-25 books/movies/anime/TV shows/video games/bands [fannish etc.] that you've had an obsessive fannish love or interest in at some time in your life (or that you simply like(d)).
2) Have your f-list guess your favourite character/member from each item (one person can try to guess 5 characters).
3) When someone guesses correctly, strikethrough the item and put the name of your favorite character next to it.
1) Zrób listę 20-25 książek/filmów/seriali/gier/zespołów, które w którymś punkcie swojego życia obsesyjnie kochałeś (albo po prostu takich, które lubisz/lubiłeś).
2) Twoja flista może zgadywać (jedna osoba - 5 odpowiedzi) twoją ulubioną postać/osobę z każdego wymienionego fandomu.
3) Kiedy ktoś odgadnie prawidłową odpowiedź, skreśl punkt i napisz obok imię twojej ulubionej postaci.
( Meme :) )
- Location:poddasze
- Mood:
artistic - Music:Sound Of Music - My Favoriute Things
- Location:salon
- Mood:
chipper - Music:John Farnham - You're the Voice
- Location:Leighton
- Mood:
creative - Music:John Farnham - You're the Voice
prompt 2
Jak zaczęłam pisać to się okazało, że tekst ma być zupełnie o czym innym. Ale tak to bywa :)
"Light thinks it travels faster than anything but it is wrong. No matter how fast light travels, it finds the darkness has always got there first, and is waiting for it." Terry Pratchett
( .... )
Jak zaczęłam pisać to się okazało, że tekst ma być zupełnie o czym innym. Ale tak to bywa :)
"Light thinks it travels faster than anything but it is wrong. No matter how fast light travels, it finds the darkness has always got there first, and is waiting for it." Terry Pratchett
( .... )
- Location:Leighton
- Mood:
calm - Music:Hans Zimmer - Black Howk Dawn - Barra Barra
- Location:Leighton
- Mood:
calm
Zapowiedziałam, tak też zrobiłam :) Dzisiaj się trochę nimi jeszcze pobawiłam i stwierdziłam, że jeśli dzisiaj ich nie wrzucę to następna okazja będzie na Święty Nigdy. Moje pierwsze próby zabawy z programem graficznym.
Ikonki z Alexandrem Skarsgardem.
Przykład:
Reszta za cutem - proszę się częstować.
( Ikonki )
Ikonki z Alexandrem Skarsgardem.
Przykład:
Reszta za cutem - proszę się częstować.
( Ikonki )
- Location:łóżko
- Mood:
dorky - Music:Hans Zimmer - Black Howk Dawn
